Aktualności
Northfinder Expedition - Tatry - Grześ 14 kwietnia 2009 roku
Sposób na wolny wtorek? Wsiąść w samochód i pojechać w Tatry, na jeden dzień, o tak. Z Katowic do Zakopanego jest trochę ponad 160 kilometrów, niecałe 3 godziny jazdy… W połowie kwietnia w Tatrach zalega jeszcze sporo śniegu. Co wybrać na spokojne rozpoczęcie wiosennego sezonu? Wybór pada na Grzesia - szczyt w Tatrach Zachodnich, nie wymagający specjalnych umiejętności w okresie wiosenno zimowym, dostarczający natomiast niesamowitych widoków na Polskie i Słowackie Tatry.
Swoją wędrówkę rozpoczynamy na wlocie do Doliny Chochołowskiej. Tutaj zostawiamy samochód i wraz z dziesiątkami innych turystów, idziemy do Schroniska na Polanie Chochołowskiej. Maszerujemy w przepięknej wiosennej scenerii, w oddali widać zaśnieżone górskie szczyty, przyroda budzi się do życia. Polanę Chochołowską zastajemy całą niebieską... od krokusów. Przepiękny widok !
W schronisku pytamy się o warunki panujące na szlaku; od pracowników TPNu dostajemy zielone światło, zakładamy stuptuty i ruszamy na szlak. Idziemy po dość dobrze ubitym śniegu, pogoda dopisuje. Za chmur wychodzi słońce, myślimy sobie: „oby taka pogoda utrzymała się aż dojdziemy do szczytu”. Po półtora godzinie dochodzimy na Grzesia, na wierzchołku spotykamy skiturowca i kilku innych turystów. Widzimy całą panoramę Zachodnich Tatr, korci nas widok Wołowca… Niestety, jest już grubo po 15, a jeszcze trzeba zejść i dojechać do domu. Wołowiec zostawiamy na inną okazję, szkoda.
Zejście z Grzesia okazało się bardzo przyjemne, trochę zapadamy się w śniegu, ale za to idziemy o wiele szybciej. Przy schronisku uzupełniamy płyny, zamieniamy z turystami kilka zdań na temat pięknej pogody jaka dziś się przytrafiła… Szczerze mówiąc, nie chce się nam maszerować w dół Doliną Chochołowską. Mimo okropnego błota, siadamy na rowery i zjeżdżamy w dół. Trzęsie niemiłosiernie, czuję błoto w ustach, ale… jedziemy. Po chwili jesteśmy już pod szlabanem, który oznajmia nam, że właśnie wychodzimy z doliny. Czy można piękniej zakończyć święta? Na pewno nie w domu przed telewizorem ;) 


































